środa, 4 marca 2015

Rozdział 2

ku*Oczami Germana*
Zobaczyłem ją... Wyglądała przepięknie . Nie mogłem oderwać od niej wzroku, w końcu przestałem się ,,gapić,, bo w końcu to zauważy.
Cześć-powiedziałem gdy już przyszła i gdy moje wychowanie na to przystaje, iż odsunąłem jej krzesło aby usiadła po czym ona powiedziała
Hej jakiś ty szarmancki.
Gdy trzeba to trzeba.-powiedziałem na co ona się szeroko uśmiechnęła. Po czym przyszedł do nas kelner i podał kartę deserów.
Dziękuję -odpowiedzieliśmy równocześnie.
Hm... To ja poproszę gruszkę w czekoladzie.-powiedziała do kelnera na co ja powiedziałem aby mi podał to samo.
Gdy kelner przyniósł nam już deser Był przepyszny! Po skończonym deserze zamówiliśmy late i zaczęliśmy rozmowę.
Czyli jesteś inżynierem?-zapytała złotowłosa.
Tak. Ale ja ciągle mówię o sobie twoja kolej !-powiedziałem.
No dobrze, ale masz mi coś powiedzieć-powiedziała stanowczym głosem.
Dobrze co chcesz wiedzieć -zapytałem z uśmiechem na ustach.
Byłeś /jesteś żonaty? -zapytała.
Hm... Jakby to powiedzieć miałem żonę która zginęła w wypadku samolotowym razem z nią jej mama i siostra,to było dla nas bardzo trudne...-odpowiedziałem ze smutkiem w głosie.
Przepraszam nie wiedziałam...-powiedziała.
Spokojnie nie masz za co przepraszać nic nie wiedziałaś...-powiedziałem aby ją uspokoić.
Ale mam jeszcze córkę... Violettę to cudowna dziewczynka kochana miła,urocza...-powiedział .
Masz córkę!! To cudownie!-w prost wypiszczała.
Ja nie mam dzieci mój narzeczony jest bezpłodny...-odparła ze smutkiem w głosie.
O... To może chciałabyś poznać Violę... Ona bardzo potrzebuję wsparcia, a wiesz jak to jest z nastolatkami tacie nic nie powie... A ty mogłabyś z nią pogadać wiesz tak po babsku.-powiedział szybko ale zrozumiale.
Wiesz to świetnie! Ale... Kim/co bym robiła w twoim domu? -zapytała pełna entuzjazmu.
No...yyy... Mogłabyś być jej guwernantką bo akurat szukamy.-odpowiedział.
No to super ! Nawet pracowałam kiedyś jako guwernantka.-powiedziała.
Gdy już wypili kawę postanowili, że pójdą się przejść. Gdy szli rozmawiali , a gdy rozmawiali lepiej się poznawali i chyba się polubili. Angie nie wiedziała gdzie jest ,ale German wiedział gdzie jest doszli w końcu do pięknego miejsca Angie oniemiała...
Wow... To piękne miejsce nigdy tu jeszcze nie byłam...-Powiedziała oszołomiona.
Wiem... -odparłem.
Pochodziliśmy jeszcze potańczyliśmy czułem się z nią cudownie jak z nikim innym... Polubiłem ją i to bardzo czuł, że ona też.
W końcu poszliśmy do mojego samochodu zapytałem czy ją podwieźć odpowiedziała, jeżeli to nie problem, jaki problem to czysta przyjemność...
A gdzie mieszkasz ?-zapytałem.
Na ulicy smakowej 45-odpowiedziała. Gdy już byliśmy na miejscu wyszła z samochodu ja też odprowadziłem ją do domu i powiedziałem:
Miło z tobą spędziłem czas, może się jeszcze spotkamy?
Ja z tobą też bardzo miło spędziłam czas. Pewnie z miłą chęcią chciałabym się z tobą jeszcze spotkać dasz mi swój numer telefonu ?-zapytała po czym podała mu jej numer telefonu.
To do zobaczenia .-powiedziała i weszła do domu.
Do zobaczenia -powiedziałem gdy już odchodziła.Wsiadłem do samochodu i i pojechałem do domu gdzie czekała już na mnie Violetta.
*W domu Angie*
Hej Pablo już jestem-powiedziałam gdy weszłam do domu lecz nie zastałam odpowiedzi. Ale zobaczyłam Pabla śpiącego na kanapie, z wyślizgującą się mu butelką po wódce. Wokół Pabla panował bałagan na stole walały się śmieci i butelki po piwie i wódce . Nagle się poruszył i obudził.
O Angie już wróciłaś ze swojego spotkania z tym twoim kochasiem-powiedział zawalony Pablo.
 Tak już wróciłam. A ty co tu robisz i pijesz jesteś pijany Pablo ! Miałeś z tym skończyć!-wykrzyczałam.
Dobra skarbeńku nie wydzieraj się tak. Choć tu do mnie.-powiedział zmuszając mnie abym usiadła mu na kolanach.Zaczął mnie całować on chciał TEGO a ja nie byłam na to jeszcze gotowa. Chciałam się mu wyrwać ale
nie chciał mnie puścić krzyczałam ale nic... W końcu się mu wyrwałam i wybiegłam z domu nie wiedziałam gdzie mam się podziać jednak przypomniałam sobie ,że mam numer do Germana. Zaraz do niego zadzwoniłam.
*Rozmowa Telefoniczna*
Halo cześć German przepraszam że tak dzwonie ale nie wiem co mam robić bo Pablo mój narzeczony chciał mnie zgwałcić jest pijany i to zawalony dokładniej -powiedziałam do telefonu.
Angie uspokój się zaraz do ciebie przyjadę gdzie jesteś? -zapytał.
W parku Pablo jeszcze mnie gonił ale mu uciekłam.-powiedziałam.
Dobrze czekaj tam na mnie zaraz będę.Powiedział a ja zakończyłam rozmowę.


Kochani wiem że późno ale jest. Czekam na komentarze !









2 komentarze:

  1. no ba że przepięknie, sorry German nie twoja liga, ale z niego dżentelmen łoooooooou, to nie German, to podróbka !.Nawalony Pablo hmmmm, jakoś nie umiem tego skomentować, ale haj, są plusy, w środku nocy dzwoni do Germana, nie wiadomo czy oni TEGO nie zrobią xD. Super czekam na next

    OdpowiedzUsuń